Ogrodził

Matematyk, fizyk i inżynier dostali po kawałku siatki ogrodzeniowej i
zadanie, by ogrodzić jak największy teren.
Inżynier ogrodził elegancki kwadrat.
Fizyk obliczył, że najlepszy stosunek powierzchni do obwodu ma koło i
rozstawił siatkę w okrąg.
Natomiast matematyk rozstawił z siatki byle jaką figurę, wszedł do środka
i powiedział, że jest na zewnątrz.


Poczuła się kobietą

Samolot pasażerski spada na ziemie. Do kolizji zostało parę minut.
Ludzie krzyczą, panikują, zapinają pasy bezpieczeństwa.
Nagle pewna kobieta wstaje z fotela i mówi:
- Jeśli mam umrzeć to chce się wtedy czuć kobietą!
Rozbiera się do naga i pyta:
- Jest w tym samolocie ktoś na tyle męski, że sprawi bym poczuła się jak
kobieta?
Nikt nie reaguje. Kobieta dalej:
- To ostatnie chwile mojego życia, czy znajdzie się ktoś, kto sprawi bym
poczuła się kobietą?!
Facet siedzący obok nie wytrzymuje. Wstaje z fotela, ściąga koszule i mówi:
- Masz, wyprasuj!


Chcesz orzeszka?

Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
- Synku chcesz orzeszka?
- Poproszę.
Na drugi dzień to samo, kierowca dostał orzeszka, ale mówi do babci:
- To niech pani też zje.
- Chłopcze, ja już nie mam zębów.
Trzeci dzień znowu:
- Synku chcesz orzeszka?
Kierowca zaciekawiony pyta:
- Babciu, a skąd masz takie dobre orzeszki?
- Z Toffifee…


Na Erewań

Zebrał wódz indiański „Siedzący Pies” całe swoje plemię na naradę wojenną:
- Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
- Taaaaak!
- To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym?
- Taaaa… Zbudujemy? Huurraaa!!!
Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i
znoju, według starej indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali do
wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na
zewnątrz rakiety.
- Gdzie ją wystrzelimy?
- Na Erewań!
- A dlaczego na Erewań?
- Innych miast nie znamy…
Napisali na rakiecie „Na Erewań”, zbili się w gromadę i podpalili lont.
Jak nie pieprznęło!!! Prawdziwy Armagedon! Dym, swąd, wszystkich
rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów…
Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi:
- Ja pierd*lę ale jebło!!! A wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu!!!


Rekiny

Na środku oceanu spotykają się trzy rekiny. Pierwszy mówi:
- Cholera, zeżarłem wczoraj jednego Francuza. Skubaniec był tak
wyperfumowany, że do tej pory czkam wodą kolońską.
Drugi na to:
- To jeszcze nic. Ja, zjadłem jakiegoś rosyjskiego generała i do tej pory
w brzuchu dzwonią mi te jego ordery. To żelastwo tak brzęczy, że ryby
płoszę…
A trzeci rekin mówi:
- To jest wszystko nic, koledzy! Ja zeżarłem tydzień temu jakiegoś
polskiego posła… Miał taki pusty łeb, że do tej pory nie mogę się
zanurzyć!